Po dwóch latach starań nigdy nie pomyślałabym, że stracę dziecko... [LIST]

Po dwóch latach starań nigdy nie pomyślałabym, że stracę dziecko… [LIST]

Sześć lat temu kiedy zaszłam w ciążę po dwóch latach starań nigdy nie pomyślałabym, że stracę dziecko. Pamiętam drugą wizytę u lekarza, pojechałam sama. Po badaniu USG pani doktor przez chwilę nic nie mówiła, od razu czułam ze coś nie tak z dzieckiem. Kazała mi się ubrać nogi mi się ugięły.

Pani doktor oznajmiła, że serduszko mojego dziecka nie bije…

…to był jakiś koszmar, łzy płynęły mi po policzku wyszłam z gabinetu oszołomiona. Wszyscy patrzyli na mnie a ja ryczałam. To był 10 tydzień. Wyszłam na ulicę i nie wiedziałam co robić. To było straszne uczucie, dlaczego to mnie spotkało.

W domu z mężem strasznie to przeżyliśmy, ja ciągle ryczałam. Całe dnie nie mogłam i nie chciałam żyć.

Gdyby nie mój Mąż to nie wiem co by było

I ten brak zrozumienia wśród najbliższych, a po co przeżywam, ile można. A ja jeszcze bardziej ryczałam i byłam załamana. No i ten koszmar w szpitalu gdzie brak zrozumienia. Lekarz wulgarny,  personel bardzo niemiły i ta straszna pustka po łyżeczkowaniu i znowu załamka, nie mogłam się pobierać.

Jeszcze na sali leżałam z dziewczyną wysoko w ciąży. Co 2 godziny mierzone tętno, a ja czułam pustkę, bo mojego maleństwa nie było. Coś strasznego. Po łyżeczkowaniu było jeszcze gorzej, taka ogromna pustka, żal, dlaczego to mi się przytrafiło. To były straszne tygodnie dla nas i to nieprawda, że czas leczy rany. Minęło tyle czasu, a ja pamiętam jakby to było wczoraj. Kocham mojego aniołka i pamiętam zawsze.

Po dwóch miesiącach od zabiegu zaszłam ponownie w ciążę

Była zagrożona do końca, ale udało się doleżeć i urodziłam zdrową córkę, która skończyła 5 lat. A 4 miesiące temu urodziłam druga córkę. Jestem szczęśliwą mamą, choć rok temu też poroniłam, to udało się znowu zajść w ciążę.

O moich dwóch aniołkach zawsze pamiętam…

…i nie raz sobie popłaczę w poduszkę ale mam dla kogo żyć. Chciałabym tylko żeby ludzie mieli więcej zrozumienia dla kobiet które poroniły bo to, że była mała ciąża to nie znaczy, że nic się nie stało. To wielka strata dla każdej matki, ogromny ból i pustka.

Więcej empatii w szpitalach i pomocy psychologa żeby poradzić sobie ze strata dziecka – tego bym życzyła i zawsze myślę o wszystkich kobietach które straciły dzieci i bardzo współczuję…

Karola

Pisownia oryginalna

Zdjęcie: pixabay.com

Podziel się swoją historią

Chcesz podzielić się swoją historią? Napisz do nas!

* Pola wymagane

Zdjęcie: subbotina/pl.123rf.com

Po dwóch latach starań nigdy nie pomyślałabym, że stracę dziecko… [LIST]
5 (100%) 4 votes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Nasi partnerzy