Badanie DNA w kierunku celiakii – czy jestem zadowolona? [OPINIE]

Badanie DNA w kierunku celiakii – czy jestem zadowolona?

Od jakiegoś czasu ciągle czułam się zmęczona i smutna, do tego te suche włosy, połamane paznokcie, poszarzała cera… Badania wykazały niedobory witamin z grupy B. Zaczęłam łykać suplementy, poprawiłam dietę, robiłam wszystko, co kazał lekarz…

Po kilku miesiącach nie było niestety żadnej poprawy. Trochę poszukałam w internecie i trafiłam na informację o celiakii. Na tej stronie zamówiłam badanie DNA w kierunku celiakii, żeby sprawdzić, czy może dotyczyć mnie właśnie ta choroba.

Wydaje mi się, że takie informacje „z pierwszej ręki” to najlepsze źródło dla tych osób, które wahają się, czy wykonać taki test genetyczny. Jak więc to wszystko wyglądało i czy jestem zadowolona?

Najpierw krótko opiszę, jak wygląda badanie, a później przejdę do szczegółów. Zamawia się do domu specjalny zestaw do pobierania próbek, pobiera wymaz z policzka, a później odsyła wszystko z powrotem. W laboratorium badają próbkę i sprawdzają, czy osoba badana ma geny odpowiedzialne za celiakię. Po jakimś czasie (który zależy od tego, jaki pakiet zostanie wybrany) przychodzi wynik. I to wszystko.

Na początku przeglądałam cennik dostępny na stronie

Mogłam wybrać spośród kilku pakietów. Samo badanie (z wynikiem w 15 dni roboczych) to koszt 297 złotych, więc niewiele jak na informację na całe życie. Ostatecznie zdecydowałam się na takie, które zawiera jeszcze konsultację lekarską, a cena to 397 złotych. Od razu przekierowało mnie do koszyka i formularza zamówienia, gdzie wybrałam rodzaj i formę przesyłki oraz formę płatności.

Byłam zaskoczona, że przesyłka zestawu, odesłanie go do laboratorium, a potem przesłanie wyniku są w cenie badania – nie musiałam nic dopłacać. Wybrałam przesyłkę kurierem i wpłatę DotPay (najwygodniej i najszybciej).

Następnego dnia dostałam zestaw do pobrania próbek

Zamówiłam go na adres pracy, żeby nie czekać w domu na kuriera (wiadomo, że zawsze przychodzą w najmniej odpowiednim momencie…). Nie mogłam się doczekać, aż pobiorę próbki i je odeślę! Wieczorem rozpakowałam wszystko i co znalazłam?

Badanie DNA w kierunku celiakii

Jednorazowe rękawiczki, patyczki do pobierania wymazu (z bawełnianą końcówką), instrukcję, dokumenty do wypełnienia, zaadresowaną kopertę. Jeszcze przed pobraniem próbki zamówiłam kuriera, żeby mieć pewność, że odbierze moją przesyłkę możliwie szybko.

Badanie DNA w kierunku celiakii – jak wyglądało pobranie próbek?

Wiedziałam, że to będzie proste, ale mimo wszystko miałam małego stresa. Niepotrzebnie – dzięki instrukcji wszystko było jasne. Włożyłam rękawiczki, wzięłam wymazówkę i 10 razy potarłam wewnętrzną stronę policzka. Zapakowałam próbkę z powrotem do opakowania, wypełniłam wszystkie dokumenty i schowałam do opisanej koperty.

Badanie DNA w kierunku celiakii

Odesłałam próbkę i czekałam na wynik…

Przyznam, że dłużył mi się ten czas – codziennie miałam nadzieję, że to właśnie dziś kurier przyniesie mi wynik i dowiem się, co z moim zdrowiem. Wiem, że mogłam zamówić badanie express z wysyłką wyniku w 5 dni, ale mimo wszystko wydaje mi się, że 15 dni roboczych to trochę długo… Doliczając weekendy i święta… Ale to właściwie jedyny (drobny) minus badania.

Kiedy już dostałam wynik, szybko otworzyłam kopertę i okazało się, że występuje u mnie jeden z genów odpowiadających za celiakię. Zgodnie z zaleceniami powinnam wykonać badanie krwi, dzięki któremu można sprawdzić, czy rzeczywiście ma się celiakię – geny oznaczają tylko predyspozycje do jej wystąpienia.

Zaskoczyło mnie to, że wszystko zostało opisane „ludzkim” językiem, więc mogłam bez problemu zrozumieć rezultat (czasami wyniki są napisane w taki sposób, że człowiek nie ma pojęcia, o co chodzi).

Skorzystałam też z konsultacji z lekarzem

Chciałam wiedzieć, czemu nagle pojawiła się u mnie celiakia. Wszyscy mówili, że to choroba dzieci, a ja przecież taka młoda już wcale nie jestem! Lekarz wszystko jeszcze raz mi wytłumaczył, a potem pytał, czy miałam ostatnio jakieś stresujące sytuacje, czy może byłam w ciąży albo chorowałam. Bo właśnie coś takiego mogło aktywować moją celiakię i spowodować objawy. Dwa lata temu zmarła moja mama i rzeczywiście – to właśnie jakiś czas później pojawiły się u mnie objawy.

Czy polecam badanie DNA w kierunku celiakii w testDNA?

Jak najbardziej! Dowiedziałam się czegoś bardzo ważnego o swoim zdrowiu i wreszcie pozbyłam się nieprzyjemnych objawów.

Niestety muszę być teraz na ścisłej diecie bezglutenowej, ale to dla mnie dobre, więc nie narzekam. Wszystko przebiegło bez problemów, pobranie próbek było łatwe, a wynik czytelny i zrozumiały nawet dla „laika”. Jak już pisałam, jedyny malutki minus to czas oczekiwania na wynik (ale gdy komuś zależy na czasie, może zdecydować się na szybsze badanie, więc alternatywa jest).

Autor: Agnieszka. Recenzja powstała we współpracy z testDNA.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Nasi partnerzy

Skip to content